Forum: proza : tamto bya porażka
 .:. Forum: proza : tamto bya porażka              


     FAQ
     Imprezy
         mapa imprezowa
         rozkład jazdy
     Forum
         ogólne
         proza
         drugs
         giełda
         audio/video
         helpdesk
         carpooling
         clubbing.pl
     Statystyki forum
     Kluby
         mapa klubowa
     Płyty
     Artyści
     Galeria
         rnd image
         MMS
         video
         linki
         DropBox
     Publikacje
     Radyjka
     Konkursy
        1 konkurs!
     Ankiety
     Mój profil
     Blogi

 googlaj


 REKLAMA

imprezy w Niedzielę Poniedziałek Wtorek Środę Czwartek Piątek Sobotę
kluby w Warszawie Białymstoku Bydgoszczy Gdańsku Gorzowie Wielkopolskim Krakowie Katowicach Łodzi Lublinie Olsztynie Opolu Poznaniu Rzeszowie Szczecinie Toruniu Wrocławu Zielonej Górze inne
proza - skocz na koniec

 temat: tamto bya porażka 


Emsi
2002-07-09 20:42  
Wtorek, #1

- NIe, Rudi tak nie może być, nie będziemy tak tego robić -- mówił Emsi idąc chodnikiem z płytek wśród niewysokich drzew. Był początek lipca 2002, mokotów, pogoda piękna a niuńki jak wiadomo chodziły porozbierane, co jednak nie przeszkadzało mu w zfokusowaniu myśli. Obok niego szedł Rudi ubrany, jak zwykle na czarno zastanawiając się, o co Emsiemu może chodzić.
-- Nie mogę być abstynentem, to nie ma sensu -- kontynuował Emsi. -- Ot zobacz, np. teraz, jak nie piję nie mam pomysłów. Jakieś bzdety przychodzą mi do głowy, a teraz, teraz to będzie live act -- zakończył zdanie bardzo z siebie zadowolony!
Minęli trzepak i kawałek wyasfaltowanej ścierzki na której małe dziewczynki grały w klasy tudzież uwspółcześnioną wersję, nadal jednak przy pomocy kredy i skakania.
Rudolf jak zwykle mało mówił, więc nie zadawał pytań.
Emsi przyśpieszył krok i wskoczył na schodki prowadzące do wejścia do bloku. Wklepał szybko kod do domofonu i uśmiechnął się znacząco do kolegi, po czym obaj weszli do środka i podeszli do windy. Emsi otworzył jej drzwi, zaczekał na kolegę, wreszcie wybrał dwunastkę -- najwyższą kondygnację w budynku.
-- Zaczynamy oczywiście od góry, podzielimy się na dwie części -- zaczą Emsi zdradzając iż ma plan. Ostatniemi czasy brakowało mu planu, poszukiwał ale raczej z miernym skutkiem, z czego był niezadowolony.
-- To są butelki po śmietanie. Bierzesz po dwie i stawiasz na wycieraczce -- powiedział do Rudiego podając mu worek który do tej pory niósł na plecach. -- Ja mam drugi zestaw, więc zejdziemy razem. Ty z jednej strony klatki, ja z drugiej, potem się zasadzimy na dole i będziemy obserwować -- powiedział Emsi, gdy winda zatrzymała się wreszcie na dwunastym piętrze.
-- Ciekaw jestem, czy ludzie jeszcze pamiętają co to jest i do czego służy.
Rudolf jak zwykle milczał zupełnie niewymownie.

pepsi
2002-07-09 20:49  
Wtorek, #2

nieszczesnicy nawet nie zdawali sobie sprawy z kolosalnej pomylki jaka nastapila.. zamiast butelek po MLEKU!!! wzieli 2 wory butelek po smietanie..

to sabotaz!!!
niewatpliwie..
tylko kto maczau w tym palce?

rudolf
2002-07-10 11:16  
Środa, #3

Rudolf, w dzień realizacji Małego Gestapowskiego Planu Wielkiej Mocy by Emsi, był jak to bywa niewyspany. Toteż pod numerkiem 122 zamiast butelki od śmietany, jaką powinien położyć na wycieraczce, położył butelkę od pepsi. W dodatku wytatuowaną.
Po chwili w zamku zachrobotał klucz i drzwi z numerkiem 122 otworzyły się nieśmiało. Cichutko, i powoli, zza drzwi wyjrzała głowa Żuniora. Żunior, dzierżył w ręku miecz Jedi, miał na nosie okulary "designed for Cugowski - exclusive series", i sapał jak lord Vader.
-- Co to kyrwa ma znaczyć...? -- wysapał ciężko gotując się w środku.
Rudolf, który właśnie zchodził piętro niżej obejrzał się i struchlał. Nigdy nie widział Żuniora w takim stanie.
-- Dziwne... ty tutaj? -- powiedział siląc się na spokój.
-- Co, kyrwa, nie wiedziałeś, że pod adresem .122 jest postawiony serwer? Od wczoraj stoi... -- wysapał Żunior znerwicowany. -- Tylko nie ma z kim grać. Dlatego zaraz wszyscy znajdziecie się w mojej bajce! Buahahahaaaa.... -- Żunior zaczął śmiać się szatańsko, po czym złapał go obrzydliwy astmatyczny kaszel.
Rudolf sięgnął za siebie, szukając poręczy, i zastanawiając się, gdzie w takiej sytuacji podział się Emsi. Niestety, na ucieczkę było za późno.
Żunior Vader mierzył z jakiejś podejrzanej broni prosto w Rudiego zanosząc się jeszcze od czasu do czasu ochrypłym pokasływaniem.

rudolf
2002-07-10 11:19  
Środa, #4

Tymczasem Emsi wkręcał dwa piętra niżej niuńkę z warkoczykami, która akurat chciała wyjść z pieskiem na spacerek.
-- Eeee, wiesz, to może zamiast do kina, to pójdziemy do mnie?[tm] -- powiedział nieśmiało -- bo wiesz, ja mam laptopa, to wszystkie filmy już przed premierą, no wiesz...

pepsi
2002-07-10 12:04  
Środa, #5

I w czasie kiedy Emsi beztrosko z niuńką gaworzyl o najnowszych produkcjach filmowych, Rudolfa zimny pot oblal.
-- sytuacja bez wyjscia -- pomyslal -- z mieczem Jedi nie dam rady.. dobry zly jedi jednym ruchem mnie zalatwi, nawet w tych okularach..
a Żunior z coraz bardziej zacietym wyrazem twarzy wzial zamach, odchylil sie do tylu i nagle...
!!!tsssssssss!!!! - rozleglo sie glosno

-- co to?? co to, kurwa??? -- Żunior zachwial sie, bowiem pozycja 'przechyl w tyl z mieczem w dloni' nie byla najwygodniejsza..

Rudolf nie tracil czasu.. delikatnie, czubeczkiem buta (nowki sztuki techno pantofle) popchnal butelke pepsi, ktora wydawaua ten dziwny dzwiek.. no tak, troche ja powytrzachal pomiedzy butelkami ze smietana, nie wspominajac o oslabionej tatuazem powloce zabezpieczajacej.. dzwiek sie nasilal i grozil nie lada eksplozja! butelka wolniutko poturlaua sie pod nogi chwiejacego sie jeszcze Żuniora..

Emsi
2002-07-10 12:53  
Środa, #6

Przebitka na babe jedzącą kotleta w barze. Plan półpełny, z głośników wydobywa się wysokiej jakości cisza w suroundzie. Wkręt a'la Polański.

Emsiemu od dawna mażył się after w upalną sobotę gdzieś na zielonym skwerku. Długo chodził i kombinował jak i gdzie to zorganizować aż w końcu zapomniał na czym polegał plan.
Niuńka z warkoczykami zostałą na randomowej kondygnaci a Emsi zchodził z chodami bezwiednie stawiając nogi na kolejnych stopniach.
Na pewnej kondygnacji ujrzał w końcu wielką wygodną kanapę, na przeciw niej stolik ze szklanym blatem.
Powoli podszedł do kanapy i zapadł się w jej wnętrze. Umościł wygodnie i przeciągnął aż wreszcie ujrzał na powierzchni blatu niewielką ilość białego proszku. Odruchowo sięgnał do kieszeni i wyjął z portfela kartę kredytową VISA o numerze 4252 6222 0202 3272. Już miał przyłożyć ją pod odpowiednim kontem, gdy nagle zamiast logo banku ujrzał błyszczący napis:
"Chodź na Browar".
Nieco niżej tym samym fontem stał znajomy podpis:
"Ignatz".
"O KURWA!!!", pomyślał przerażony nie na żarty Emsi i stracił przytomność.

Emsi
2002-07-15 11:48  
Poniedziałek, #7

Gdy odzyskawszy przytomność próbował otworzyć oczy szybko zamknął je spowrotem, gdyż promienie słońca poraziły go aż do bólu.
Ostrożnie przewrócił się na bok i patrząc w dół otworzył oczy. Po kilku sekundach ujrzał zieleń świerzo zroszonej trawy.
Chwiejąc się usiadł płasko na ziemi i rozejrzał się dookołą. Znajdował się na niewielkiej polance pośrodku czegoś w rodzaju parku. Tuż obok niego znajdował się wielki, zazieleniały pomnik żołnierza radzieckiego, a tuż obok niego na trawie leżało zdjęcie murzyna.

rudolf
2002-07-17 11:57  
Środa, #8

Tymczasem prasa w całym kraju drukowała sensacyjne nagłówki: "Gdzie jest Emsi", "Czyżby porwanie największego umysłu hackerskiego???", "Tajemnicze zniknięcie DJ-a na Berlińskiej Love Parade".
Rudolf, który był nerwowy, starał się nie tracić głowy, co samo w sobie było wysoce podejrzane i trąciło myszką.

Ktoś wysłał też kilka anonimów z żądaniem okupu o wartości 2,3 miliona kun. Nikt nie wiedział dlaczego akurat 2,3 miliona, i dlaczego nie dolarów amerykańskich...

Sytuacja się zaostrzała.

rudolf
2002-07-17 12:32  
Środa, #9

-- Powtarzam jeszcze raz - nie wiem, gdzie jest Emsi, też jestem zaniepokojony jego przedłużającą się nieobecnością i podjąłem wszelkie kroki zmierzające ku rozwiązaniu tej niemiłej dla nas wszystkich sytuacji. -- mówił Rudolf przez telefon. Odkąd sytuacja się zaostrzyła, musiał kilkanaście osób dziennie spławiać przez telefon, co przyczyniło się do lekkiego przyprószenia siwizną jego włosów, które i tak wypadały.
Jednak istniał jeszcze plan awaryjny.

***

Ciągnik marki Ursus z oznaczeniem bocznym C-330 pyrkotał miarowo przemierzając ursuskie bezkresne pola marchewkowe. Na siedzeniu w słuchawkach na głowie siedział Ignatz, obok na błotniku posadził swoją córeczkę, której założył dopiero co kupione śliczne zielone gumowce. Skomplikowana machina ciągnięta przez traktor migotała mnóstwem diodek o różnych kolorach, krztusząc się niemiłosiernie przy większych marchewkach.
Ignatz był zadowolony. Odkąd przestał się pojawiać na clubbing@pl, mógł sobie kupić daczę na Ursusie wraz z 23 hektarowym polem marchewek, które z chęcią zbierał wraz ze swą młodszą córką Małgosią. Starsza wolała siedzieć przy komputerze, co trochę niepokoiło ojca.

Dzień był trochę wietrzny, dlatego Ignatz oddał się swojej pasji - słuchaniu najnowszej płyty E. Górniak. W pewnym momencie jego sielankowy nastrój przerwała Małgosia stukając go w ramię.
-- Tatuś, tatuś -- powiedziała wytrzeszczając swe śliczne zielone oczka. "Po kim te zielone ślepka ty masz?" pomyślał Ignatz -- teflon, tatuś -- powiedziała dziewczynka podając komórkę. Na wyświetlaczu widniał napis:
Palidełko, wieszadełko, machadełko

m|n|ch|ss
2002-07-17 15:18  
Środa, #10

-- hmmm -- pomyślam Ignatz, to moglo oznaczac tylko jedno...Emsi zyje!!! Nie wiedział jak sie ma, ale jedno jest pewne na 100% - - ŻYJE!
Najgorsze jest to, ze Ingatz nie wiedział co robic (?). Obok dziewczynka, Usrus, plener, nie bardzo mogł (czyt. chciał) stamtad sie zawijac.
Wiem -- impuls elektryczny przelecial przez mozg -- zdzwonie do beepa..........eeeee, a moze do tego to nie, jebany wykopał mie z forum, a pozniej malborasem nawet kutas nie poczestowal - kij mu w oko.
Kurwa ...zaklął Ignatz....to dzie mam zadzzwonic?
Przelatywaly mu po glowie rozne wizje usmiercania Emsiego, kobiety zycia, ursus, pole, blunty...nie wróc, dżonciarze hyphopowcy do gazu, znoowu ktos przypala kabelkiem Emsiego
AAaaaa Chuj -- dzwonie!!!
Szybkim ruchem biodra wybral numer do beepa...
-- w słuchawce rozleglo sie gluche tikanie (to te jak nikt nie odbiera - przyp. autora), odbierz, no odbierz, no odbierz, kurwa

m|n|ch|ss
2002-07-17 15:26  
Środa, #11

Beep w tym moemencie relaksowal sie Sopocie. Zabrał swojego kolege - muncza - do kosciola na poranna sumę w jezyku anglosaskim...Lubil te sesje poranne bo to w ramach aftera a i jezyk mozna ździebko podszlifowac. Zawsze, jak to przystalo na szanowanego obywatela cyfrowego świata, wylanczal komorofon wchodzac do kina, restauracji czy nawet kościoła. Tym razem nadmiar wyborowej połączonej z bryzą morską i jodem, sprawił ze o tym waznym działaniu -- zapomniał.

Stojąc tak na mszy, odpływajac daleko, niezważajac na muncza leżacego juz pod lawka (oczywiscie to byla pora kimania dla tego pana) nagle poczuł jak cos mu wibruje w nogawce!!!
Szybko zlapał sie za kieszeń ...........i nie puszczał

Emsi
2002-07-18 14:57  
Czwartek, #12

Po krótkiej szamotaninie poprzez dziurę w spodniej części kieszeni wydobył mały, wibrujący złośliwy kutasik będący personifikacją wijącej się dżdżownicy, którą ktoś nadział na haczyk.
Trzymając przynętę w ręku rozejrzał się z niedowierzaniem dookoła. Z głośników podłączonych do kościelnego soundsystemu zamiast wielkanocnej wersji mizerere Motzarta poleciał wiosenny hiphop. Jakiś wyczes wsuwał teksty o laskach ostrych jak tabasco.
Beep odkąd został hiphopowcem zakupił sobie wielkie spodnie, do których pryzwyczaił się tak bardzo iż wogóle ich nie ściągał. Po kilku latach zalęgły mu się tam robaki i powstały dziury, co tłumaczyło nagłe wibracje.
-- Seniorita -- powiedział patrząc z niedowierzaniem na glisdę wijącą się w jego palcach.
-- Nie, kurwa! Majkel Dżekson -- odparła przynęta głosem Ignatza.

Emsi
2002-07-22 15:37  
Poniedziałek, #13

-- Słuchaj fajfucie -- powiedział Ignatz prowadząc swojego Ursusa. -- Pamiętasz tą fotę dwóch arabusów, którą Emsi zrobił w Berlinie? Podejrzewam, że to tajniacy Alkaidy. Fota dziś rano w nieznanych okolicznościach zniknęła z clubbingu. To napewno ma jakiś związek. Podejrzewam, że oni porwali Emsiego i teraz go szantarzyją.

Bartek popatrzył z niedowierzaniem na robala i odparł:
-- Dobra rudi, dawaj, gramy w węża, ja stawiam serwer.

Tymczasem Emsi obudził się lekko zdziwiony na swojej starej, wysłużonej kanapie. Obok niego nie leżały dwie niuńki, jakby się można było spodziewać.
Emsi wstał powoli i lekko chwijąc się na nogach podszedł do logówki w poszuiwaniu porannej porcji zmrożonej wyborowej.
Otowrzył drzwi do zamrażalnijka i ze zdziwieniem wyjął z niego zamarznięte hiphopowe spodnie gariego.
-- Co to kurwa jest -- powiedział wyraźnie zdziwniony!
-- Moje spodnie -- odpowiedział mu zaspany głos Gariego. -- Guma mi się przykleiła i chcę wykruszyć.

rudolf
2002-07-23 13:36  
Wtorek, #14

Tymczasem na drugim końcu świata...

...Szalony Chińczyk kończył ściągać dwa pliki w formacie AVI. Pliki kodowane były popularnym kodekiem Divx, co pozwalało zmniejszyć ich objętość.
Skośnooki szaleniec przygotował sobie zawczasu urządzenie wypalające płyty CD, podłączone portem USB z jego komputerem domowym. Teraz trzymał w trzęsących się rękach dwie czyste płyty, rozmyślając, czy jego planu nie przejrzy żaden Arab, czy też Żyd. Chociaż, jak wierzyć jednemu Rabinowi, Żydzi byli Azjatami - co implikowało ich ochronę podczas II Wojny światowej ze strony rządu Japońskiego.
-- Beep -- odezwał się komputer po chińsku co miało oznaczać koniec transferu plików, i gotowość do przyjęcia następnych poleceń Żółtka.
-- Szlachetny wielkie sobie stawia cele, prostak ku małym zdąża -- zamruczał pod nosem Chińczyk wkładając pierwszą płytę CD-R do nagrywarki
-- Już ja was załatwię -- dodał już tak cicho, że sam tego nie mógł usłyszeć.

***
Srebrny Peugeot 206 z silnikiem Diesla 1,9 podskakiwał nerwowo na ursuskich wybojach... Zbliżał się do marchewkowego pola, po którym w tą i z powrotem jeździł ciągnik produkcji lokalnej z oznaczeniem bocznym C-330. Na ciągniku siedziała obszerna postać wraz ze swym małym towarzyszem siedzącym na błotniku.
Chwilę później bezgłowy kierowca Peugeota wysiadłszy z auta podążył szybkim krokiem w kierunku terkoczącego traktora. Jego zdumienie nie miało granic, gdy zamiast żywego kierowcy i jego pasażera na błotniku, zobaczył dwie kukły. Obydwie miały słomiane głowy, duże kapelusze z szerokim rondem i identyfikatory na niebieskiej wstążce z napisem kpnQwest.

W międzyczasie Skośnooki szaleniec podpisał dwie świeżo nagrane płytki CD czarnym markerem, zapakował je w szary papier i wysłał pocztą gołebią do Warszawy. Na płytkach było napisane:
Solaris by Andriej Tarkowski CD No 1
i na następnej:
Solaris by Andriej Tarkowski CD No 2
Obie płytki miały czerwony pasek na grzbiecie pudełka na którym było wydrukowane fontem Times New Roman: Compiled by Kung-Fu-Cy

gari
2002-07-23 20:45  
Wtorek, #15

co z tymi spodniami to wszystko wporzadku jest ;]
guma sie nie wykruszyla ale o hiphopowe spodnie trzeba dbac jak o swoja opalenizne latem na plazy sluchajac wiosennego rapu

ps. nie czytam ksiazek

xienia
2002-07-24 00:28  
Środa, #16

uhm..skad to sie bierze?z glowyyyyy?

wróć do forum proza^ ^ skocz na górę ^ ^
 loguj się / rejestruj
 nick:
 hasło:
 
Nie pamiętam hasła
Załóż konto!
 Ankieta

Zaloguj się aby wziąć udział w ankiecie!

 SMS Wall (dodaj!)
trawek siad
LSD OPENAIR BY FANTAZJA 31 07 2010 INFO WWW FANTAZJA INFO PL
16.07 FANTAZJA PARTY @ NOMERCY! DJs KACE, NOLOGIC, MABEAT, LEORAFEN, HAWAYA! Najlepszy Psytrance w miescie!
10.07.2010 LESNAFANTAZJA @ SKLOT ul. Zabkowska 5. DJs BURKIN, CZUBY, KACE, LEORAFEN, OCHEN, SALVI! Browar 5zl, Vodka 5zl
31.07.2010 Laboratorium Stymulacji Dzwieku Open Air
 dzisiaj w klubach
 Zoo (Warszawa)
 Out & About
grają: Tofu, Nobis

wjazd: Po 22.00 - 15zł
start: 21:00

Out & About

 Lemoniada (Warszawa)
 SATURDAY HOUSE NIGHT
grają: CONDI

wjazd: FREE/ SELEKCJA
start: 21:00

SATURDAY HOUSE NIGHT

 Hotl (Warszawa)
 Hello in the mix
grają: Caprese Mistral M

wjazd: 10 zł/Door selection
start: 22:00

Hello in the mix

 Zwiążmnie (Warszawa)
 2000 Dirty Djs - Old Kitch Never Dies!
grają: 2000 DIRTY DJS

wjazd: 5 zł
start: 21:30

disco, dance, 80s, electro


 z naszej galerii

6 urodziny Clubbing.pl@M25
6 urodziny Clubbing.pl@M25



 ostatnie wpisy na forum
  • nie szykujcie sie, mnie nie bedzie (:
  • hihi to wygrałeś teraz ja :p
  • Pierwszy!
  • truskawiki!
  • szykujcie sie bedziemy tam:)))
  • dzieki crobar!
  • traci sens ten forum, wbijam na pełnej z piątku na sobotę a tu żywego...
  • a wiecie że teraz na amfę mówi się "szmata'?
  • z wami przegrać, to jak wygrać!
  • z dedykacją dla autora wątku ( aka. "one more reggae for the road"...
  • clubbing.pl, KONTAKT do nas, mapa strony
    clubbing.pl - wszystko o clubbingu w Polsce, imprezy, kluby, recenzje płyt, dyskusje, dje i masa innych ciekawych rzeczy
    tagi: clubbing, imprezy, kluby, dj, plyty, muzyka, techno, recenzje, mc, dnb, drum and bass, techno
    sponsora zasadniczo nie posiadamy